Migdałki. Wycinać, czy nie wycinać – oto jest pytanie.

To zioło zwiększa liczbę czerwonych krwinek!
29 lipca 2019
IBS czy Wrzodziejące zapalenie jelita grubego a może Drażliwe Jelito?
31 lipca 2019
Pokaż wszystkie

Migdałki. Wycinać, czy nie wycinać – oto jest pytanie.

Z czym kojarzy Ci się zbliżająca się wielkimi krokami jesień? Wiem, z czym kojarzyła się jeszcze do niedawna Marcie.
… z ciągłymi infekcjami u syna. Infekcjami ucha, które będąc chroniczne doprowadziły go prawie do utraty słuchu. Przesadzam? Nie, co miesiąc otrzymuje maila o tym, ze infekcje ucha u dzieci wciąż nawracają i wielu przypadkach powodują pogorszenie się słuchu. Bo jak jest infekcja, to często w uchu jest płyn tam gdzie nie powinno go być.

Często takie infekcje nawracają na skutek znacznie powiększonych migdałków u malucha. Niedoleczone infekcje uszu, przechodzą w chroniczną chorobę i zapalenie powraca jak tylko pogoda jest nie najlepsza, lub odporność jest niecogorsza. Co się stało, i co zrobiła Marta, że dziecko praktycznie przestało chorować?

W tym artykule dowiesz się:
1. Czy migdałki w ogóle są nam do czegoś potrzebne?
2. Czy najlepszą metodą na pozbycie się problemów z migdałkami jest ich wycięcie lub podcięcie? Czy da się inaczej i naturalnie?
3.  Co ma odrobaczanie do migdałków podniebiennych.
Marta zaopatrzyła się w:
2. Psik psik lub jego słabszy brat Anginbon. Psik psik jest tutaj  a anginbon jest w aptece za kilkanascie złotych.
3. Pau Darco kupiła tutaj

 

Wiele, by nie powiedzieć większość rodziców jakich spotkałam, sen z powiek spędzały praktycznie niekończe się infekcji dzieci. U nas były to nawracające co parę miesięcy infekcje ucha środkowego. Pamiętam moje postanowienie, że nie będę leczyć się sama, ale u lekarza, który się na tym zna – laryngologa.

 

Jeździliśmy na wizyty co parę miesięcy po nowe recepty na steryd donosowy i lek przeciwhistaminowy. Dostaliśmy zalecenie, by synek dmuchał balony i często żuł gumę. Wszystkie zalecenia stosowaliśmy. Powiększone migdały syna w ogóle się nie zmniejszały, a ciągłe infekcje sprawiły, że stopniowo słuch mojego dziecka słabł. Ja z kolei byłam już nieźle wykończona psychicznie ciągłą opieką nad zakatarzonym dzieckiem, które coraz częściej miało przepisywany antybiotyk. Za namową znajomej zaczęłam się starać o skierowanie na zabieg podcięcia migdałków, które zdążyły urosnąć do rozmiarów małej śliwki po obu stronach szyji.

Ale coś mną tknęło.

I w Internecie zaczęłam szukać głosów za i przeciw takiej decyzji. Zdania były bardzo podzielone. Zastanowiły mnie jednak osoby, które stwierdziły, że zmianą diety i naturalnymi sposobami doprowadziły znacznie powiększone migdały do należytych rozmiarów. Postanowiłam, że do czasu operacji (za dwa lata – bo takie są teraz terminy na NFZ) postaram się rozprawić z tym problemem bo rady lekarzy po prostu się nie sprawdziły.

Zaczęłam research, dowiadywałam się co jeść, co podawać. Ale to co mnie przeraziło już od pierwszych dni to, że trzeba koniecznie w 100% wyeliminować cukier, nabiał oraz gluten.

Było to dla nas po prostu niewykonalne.

Przy okazji zbierałam informacje na temat migdałków i ich roli w naszym ciele, dowiadywałam się rzeczy, o których lekarz nigdy nie wspomniał. Nie mówił też jak ważne one są w naszym organizmie i co może się stać jak je wytniemy.

A skoro są ważne. To ich usunięcie chyba coś oznacza, co?

 

– Migdałki to nic innego jak węzły limfatyczne, w których wytwarzane są przeciwciała do walki z chorobami.

Stale powiększone węzły chłonne świadczą o stanie zapalnym w organizmie.

– Migdałki podniebienne oraz nosowy to pierwsza linia obrony organizmu przed patogenami.

Te zdania było kluczowe. Cały organizm ma problem, a nie tylko jakaś tkanka w okolicy jamy ustnej.

– W przypadku usunięcia migdałków podniebiennych, pozbywamy się pierwszej linii ochrony przed infekcjami. Zamiast bólu gardła, który można zawczasu wyleczyć, choroba wędruje od razu do dolnych dróg oddechowych, powodując zapalenie oskrzeli lub nawet płuc.

– Ponadto migdałki podniebienne zapobiegają zakrztuszeniu.

 

W międzyczasie trafiłam na kanał Zielonego Detoxu na YouTube i z zaciekawieniem słuchałam o kuracjach odrobaczających i detoxach.

To zabawne, że mieszkając w dużym, zanieczyszczonym mieście, nigdy do tej pory nie przyszło mi na myśl usuwać toksyny czy się odrobaczać. Przecież koty moich rodziców przechodziły takie terapie regularnie. Od zawsze patrząc na muchy siadające na owocach i warzywach wyobrażałam sobie, gdzie taki owad mógł wcześniej się stołować. To niegdyś nie były miłe wizje 😉 A jednak nie znałam nikogo osobiście, kto sam by się odrobaczał. Później poznałam, choć nadal mam wrażenie, że to temat tabu.

Detoxy jeszcze dwa lata temu uważałam za fanaberię i kwiatek do kożucha.

 

Zgłosiłam się do Joanny Manikowskiej na terapię indywidualną naszej rodziny. Asia przeprowadziła wywiad i adekwatnie do naszych problemów zaplanowała nam terapię z rozpisaniem preparatów. Dostałam całe mnóstwo pdfów pomocnych w kuracji, które chłonęłam, z przeświadczeniem, że wreszcie coś może się zmienić. Największą wartość jaką Joanna wniosła do naszego życia to wiedza, której próżno szukałam u laryngologa. Zielony Detox dał mi świadomość jak działa nasze ciało i jak się broni. Co jest przyczyną, skutkiem, a co tylko objawem. Być może dla wielu osób jest wszystko jedno. Dla mnie pierwotna przyczyna choć nieuchwytna, zawsze stoi w centrum.

 

Od osób, którym bliskie są naturalne metody leczenia, można usłyszeć powtarzaną mantrę: trzeba się odrobaczyć. Działa to na każdą chorobę. Przyznam, że może to budzić rozbawienie i niedowierzanie.

Ale jeśli to prawda, że pasożyty rozsiadły się w naszym organizmie jak w jadłodajni, po cichu ją pustosząc?

Ale wracając do naszej historii.

Terapia na migdałki u syna, prócz 3 filarów odrobaczania (nawadniania, enzymów i środka przeciwpasożytniczego) zakładała wielomiesięczne działanie miejscowe.

Co to znaczy? Oznacza to po prosty psikanie i nakładanie na obszar migdałków wewnętrzenie i zewnętrznie ton różnych przeciwzapalnych rzeczy, bo przecież powiększone migdałki jak już się dowiedzieliśmy oznaczają stan zapalny organizmu. A do tego uzywaliśmy na czyszczenie całego organizmy Miesznke na Jelita na zmianę z Lax Maxem.

Czego używaliśmy? Na pierwsyz ogień poszła Kurkuma, Pau d’Arco oraz rozcieńczone olejki eteryczne (psik psik). Był też taki propolis. Nie powiem, nie było różowo. Zmiana diety czasem spotykała się z buntem u domowników.  Na pomoc ruszały wegańskie i bezglutenowe książki kucharskie dla alergików oraz pyszne Zielono Detoxowe porady kulinarne 🙂

Zmiany w menu przebiegały stopniowo. Wymagały one mojego poświęcenia czasu na samodzielne przygotowywanie posiłków, ale dzięki detoxom energii oraz ochoty było więcej. Największy sprzeciw budziła dieta rozdzielna oraz woda. Nie smakowała młodocianym, a mąż nie widział w ogóle potrzeby picia wody z jakimiś saszetkami, która nie wiedzieć czemu miałaby być lepsza niż taka zwykła przegotowana.

Nie zliczę ile razy odtwarzałam domownikom filmiki Asi, w których cierpliwie tłumaczy co, jak i DLACZEGO. Mnie nie musiała tak usilnie namawiać. Co się jeszcze stało? Nie musieliśmy długo czekać na efekty migdałki dziecka zmniejszały się z miesiąca na miesiąc. Bardzo szybko, dzięki zastosowaniu diety rozdzielnej, ograniczyły się też moje problemy z jelitami.

Co się działo dalej?

Kurację powtarzaliśmy pierwszego roku 3 razy, a następnie co pół roku.

Efekt: mój syn dobrze słyszy, jest niesamowicie zdolny i mądry jak na swój wiek. Dzięki odrobaczaniu wyciszył swój ognisty temperament, stał się grzeczniejszy.

Tak, nie przesłyszałaś się, odrobaczanie wręcz uspokoiło moje dziecko.

Rozumie, dlaczego dostaje do szkoły zamiast kupnej drożdżówki pokrojoną w słupki marchewkę, jabłko i orzechy lub domowe ciasto bez-, bez-, bez-. :). Dzieci i my chorujemy sporadycznie. Jeśli zdarzy się infekcja, to ma łagodny przebieg i łatwo ją zwalczyć.

 

Dzięki pomocy, jaką zaoferowała nam Asia, odzyskałam przynajmniej częściowo kontrolę nad swoim życiem, którym wcześniej rządziły choroby. Z czasem moja wiedza na temat profilaktyki zdrowotnej stała się na tyle pewna, że jestem w stanie poradzić sobie z większością infekcji bez chemii z apteki przy pomocy sprawdzonych suplementów diety.

Podsumowując obecnie jestem gorącą przeciwniczką podcinania migdałków, ponieważ ich przerost to jedynie objaw bitwy toczącej się ciele dziecka. Wielokrotnie słyszałam o powrocie problemu za jakiś czas. Doświadczenie nauczyło mnie, że odrobaczanie przynosi bardzo dobre efekty i rację mają ci, którzy zalecają takie kuracje jako remedium na każdą bolączkę. A szczególnie na przerost migdałków. Bardzo polecam wszystkim kurację indywidualną lub kurs on-line na temat odrobaczania Joanny Manikowskiej. To może na zawsze i na lepsze odmienić wasze zdrowie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 + nineteen =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.