Które metody na przeziębienie się u nas sprawdziły, a które nie.

Czy da się jeść zdrowo zimą?
17 stycznia 2020
Jak poradzić sobie z ochotą na słodkie podczas okresu?
22 stycznia 2020
Pokaż wszystkie

Które metody na przeziębienie się u nas sprawdziły, a które nie.

Olejkiem który się u nas sprawdził jest olejek miętowy Zielonego Detoxu.

Używamy go przy najróżniejszych bólach np. głowy czy zęba itp. Zadziwiające jest to, że jego działanie jest bardzo szybkie. Wystarczy odrobina a po chwili czuć ulgę.

Ostatnio moje dziecko miało temperaturę 39 stopni, więc postanowiłam wypróbować olejek miętowy bo słyszałam ze jest super w zbijaniu gorączki i posmarowałam nim stópki dziecka rozcieńczony oczywiście z olejem lnianym. Bardzo miłym zaskoczeniem było dla mnie to ze dziecko rano wstało i po chorobie nie było śladu, temperatura spadła przez noc. Polecam kto chce mieć w domu naturalny sposób na szybkie pokonanie bólu i temperatury.

Chyba największym naszym odkryciem ubiegłego roku jest olejek tymiankowy Zielonego Detoxu.

Posiada on wielką moc i mega zapach. Jeśli widzę, że moje dzieci mają zapchany nosek wtedy olejek wkracza do akcji i rozpylam go razem z solą fizjologiczną na noc w pomieszczeniu, w którym śpią. Zapach intensywny i sprawdza się idealnie. Dziecko lepiej oddycha i choroba zdecydowanie szybciej przechodzi.

Dzięki zakraplaczowi wiem ile wkraplam i do tego sam olejek jest bardzo wydajny, wiec wystarcza na długo. U mnie Mocny Tymianek świetnie sprawdza się też w połączeniu z olejem lnianym dla dzieci do smarowania małych stópek, aby efekt był lepszy zakładam jeszcze na stópki skarpetki i wtedy ma jeszcze większą moc działania. W ten sposób świetnie radzi sobie z choróbskiem. Jeśli ktoś w naturalny sposób chce poradzić sobie z przeziębieniem to powinien go mieć !!! Tkz. Must have Zielonego Detoxu.

Pau Darco od Joasi (znajdziesz je tutaj https://sklep.zielonydetox.pl/product/boskie-pau-darco/) używam już od dłuższego czasu. Jest numerem 1 w moim domu. Kiedy widzę, że zaczyna się przeziębienie u mojego dziecka od razu pau darco wkracza do akcji – dodaję je do wody i do tego odrobina miodu. Moje dziecko uwielbia je przygotowane w ten sposób i nie ma żadnych problemów z jego wypiciem. Gdy widzi, że ma katar czy kaszel – mówi „ chcę pau darco „ serio 😀

W ten sposób radzimy sobie z przeziębieniami u dzieci i nie tylko.

Gdy boli mnie gardło – rozgryzam to pau darco i od razu czuję dużą ulgę. I gryzę jedną kapsułkę za drugą bo wiem, że jak już coś się dzieje to dawkowanie musi być większe.  Pau darco jest świetnym rozwiązaniem ponieważ mam je zawsze przy sobie i w każdej chwili mogę po nie sięgnąć. Polecam z całego serducha, jest po prostu niezastąpione w domowej apteczce.

To co u nas nie działa, to gdy widzę, że coś się dzieje, ale np nie mam przy sobie ani pau darco ani olejku żeby coś od razu podać. Wtedy, zauważyłam, że jak przeciągnę ten pierwszy okres „inkubacji przeziębienia” i nie zaaraguję to mi się ta infekcja rozszaleje i potem są problemy żeby nad nią zapanować.

A to nasza Flamingowa apteczka (Flaming kazał mi przekazać, że on uwielbia kurkume 😉 i prosi o jakieś zioło koloru flamingowego bo teraz jest w kurkumowe plamki od naszej Przeciwzapalnej Kurkumy):

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 + 20 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.