Balsam propolisowy co to odtyka zatoki!
31 stycznia 2020
5 razy w szpitalu w jednym roku – dlaczego nasze dzieci chorują na zapalenie płuc?
1 lutego 2020
Pokaż wszystkie

Nie lubisz smaku ziół? Ta metoda sprawia, że ich smak jest prawie nie wyczuwalny.

Szukałam czegoś na  złagodzenie bólu gardła i kaszlu. Tyle było mowy o olejku tymiankowym więc postanowiłam spróbować. Rozcieńczałam kroplę tymianku w w oleju jadalnym.
Na początku dawałam malutko oleju, i mikstura była za mocna. Rozcieńczałam więc kroplę tymianku w większej ilości oleju jadalnego. Znalazłam wreszcie stężenie dla mnie idealne! Co więcej! Zauważyłam, że smak jest łagodniejszy w połączeniu z olejem rzepakowym nierafinowanym. Prawie niewyczuwalny!

 

 

Dla złagodzenia doznań smakowych można przed wypiciem olejku wziąć do buzi łyżeczkę miodu i później powstałą miksturę ssać. Natychmiast łagodzi ból gardła i kaszel. Ostatnio słyszałam o rozcieńczeniu olejku w soku pomidorowym, chyba będę musiała wypróbować ten sposób przy następnej okazji.
Także początki nie były łatwe, ale dla tych efektów naprawdę warto!

 

 

Drugim produktem, który wywarł na mnie ogromne wrażenie oprócz olejku „mocny tymianek”, który rzeczywiście jest pieruńsko mocny i intensywny… tym drugim produktem jest Pau Darco.
Aktualnie posiadam drugie opakowanie Pau d’Arco w proszku. Miałam możliwość testowania obu wersji.
Pierwsza, aktualnie dostępna w kapsułkach jako Pau d’Arco Junior była znacznie lepsza w smaku, tak do smaku drugiej musiałam przywyknąć, jednakże uważam, że obie są niezwykle skuteczne! A na zdjęciu ta której używam teraz, „ta druga” 😉

 

 

Od zawsze miałam bardzo słabą odporność, większość wyjazdów kończyła się chorobą po powrocie lub już w trakcie wyjazdu, zwolnieniem i tygodniem w łóżku na antybiotyku.
Odkąd stosuję suplementy z Zielonego Detoksu widzę ogromną poprawę!
A jak to się w ogóle zaczęło? Pierwszy raz Pau d’Arco poczęstowała mnie córka, jak dopadła mnie infekcja. Brałam proszek z przymrużeniem oka, nie wierzyłam, że coś pomoże… Ciężko było mi się przyznać, że te ziółka mi pomagają, ale efektów nie dało się zataić, po kilku dniach po infekcji nie było ani śladu!

 

 

Teraz, w domu „nowe” Pau d’Arco biorę, jak tylko coś mnie zaczyna brać. Przyjmuje porcję kilka razy dziennie, a robię to na 2 sposoby: rozpuszczam w ciepłej wodzie albo wodzie z miodem i powoli piję, albo biorę łyżeczkę miodu, a następnie łyżeczkę proszku i ssę powoli. Miód powoduje, że gorzki smak nie jest tak bardzo intensywny.  To działa! Naprawdę!
O Pani produktach dowiedziałam się od córki. Chciałabym podzielić się swoimi refleksjami i opinią, zwłaszcza, że początkowo podchodziłam do sprawy sceptycznie, tak teraz przy każdej okazji proszę o brakujące specyfiki w prezencie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − eleven =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.