Oczyszczanie Jelit
22 stycznia 2020
Na ból gardła – psik psik
28 stycznia 2020
Pokaż wszystkie

Co godzinę brać… czyli jak nie dać się infekcji

Mam kilka produktów z Zielonego Detoxu. Najbardziej podoba mi się „Psik Psik na gardło”. Jestem nim zachwycona, bo jest mega skuteczny i natychmiast widać jego działanie. Czasami wystarczy raz psiknąć i ból gardła znika tego samego dnia. Po psiknięciu wdycham olejki z całej siły i mam inhalacje na zatkany nos. Jednak moje nastolatki nie chcą go używać, bo jest bardzo mocny. Dla mnie jest za to super! Niedawno użyczyłam „Psik psika” koleżance. Powiedziała, że ból gardła szybko jej minął i pytała, gdzie takie cudo można kupić. Oczywiście poleciłam jej Zielony Detox. „Psik psik” uratował mnie z opresji wiele razy, to znaczy coś zaczynało mnie brać, pojawiał się ból gardła i po jego zaaplikowaniu przechodziło.

Dzieciakom więc rozcieńczam psik psik w oleju jadalnym i daje na łyżeczce a sama psikam wprost do buzi. Przy psik psiku fajnie jest tez brać olej z czarnuszki 3razy dziennie aby nawilżyć gardło wysuszane olejkami.

W zasadzie to w tym sezonie jesienno-zimowym nie złapała mnie jeszcze żadna infekcja, chociaż kilka razy czułam się źle. Zastosowałam radę Asi, żeby co godzinę brać jedną rzecz. I okazało się, że to „lekarstwo na wszelkie dolegliwości” 😉

Przede wszystkim używałam zwiększone dawki Pau d’Arco w proszku rozpuszczonego z miodem – bardzo mi smakuje, jak egzotyczna herbatka. Robiłam sobie taką co godzina. Czy dużo pau darco zużyłam? Troszkę – ale cenowo i tak wyszłam na plus niż miałabym iść do lekarza, odstać w kolejce a potem wykupić antybiotyk i wziąć jeszcze L4.

Oczywiście brałam też witaminy, ale Pau d’Arco jest podstawą i zadziałało – nie rozchorowałam się. Dodam, że zwykle o tej porze roku byłam przeziębiona albo miałam grypę i kończyło się to zazwyczaj braniem antybiotyku. Dzięki temu do Pau d’Arco przekonała się też cała moja rodzina.

 

Wypróbowałam też olejek miętowy. Kiedy moja córka zachorowała i miała gorączkę, posmarowałam jej stopy olejkiem wymieszanym z olejem kokosowym i rzeczywiście temperatura szybko spadła. Bardzo się cieszyłam, że nie muszę sięgać po leki przeciwgorączkowe. Takie proste rozwiązanie pod ręką a tak długo nikt mi o tym nie powiedział 😉 Dzięki Asia!

Olejek miętowy stosuję też, kiedy podróżuję samochodem, bo mam chorobę lokomocyjną. Wąchanie olejku pomaga mi przetrwać długie trasy. Czasami też sięgam po imbir (kroje w plasterki i żuję) i absolutnie nie jem czekolady w drodze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwanaście + szesnaście =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.